Offroad a Środowisko

Oferta

  • Szkoła jazdy w terenie
  • Survival
  • Rajdy 4x4
  • Imprezy plenerowe 4x4
  • Turystyka Off-roadowa
  • Imprezy integracyjne dla firm i dealerów samochodowych
  • Tuning i przebudowa samochodów terenowych

Najnowsze imprezy

Brak wydarzeń

O tym jak nie łatwo jest - to zorganizować

Do napisana tego tekstu zmusiło mnie kilka rzeczy, ale najważniejsza to ta, aby obalić kilka mitów na ten temat.


Należy zacząć od tego że w cywilizowanym społeczeństwie - a Polska predysponuje do tego - prawo do wypoczynku i rekreacji jest takim samym prawem jak wolność słowa, religijna czy prawo do pracy. Każdy z nas ma prawo wypoczywać i spędzać swój wolny czas tak jak sprawia mu to największą frajdę i jest dla niego atrakcyjne. Jedni wypoczywają z książką w reku inni przed telewizorem lub na shopingu w galerii ale nie będziemy tu mówić o takich formach wypoczynku bo nas interesuje aktywna forma i to szczególny jej rodzaj - połączona z motoryzacją - Offroad.


Off-road ma wiele twarzy, jedni śmigają na 2 kółkach inni na 4, jedni wolą auta inni buggy a jeszcze inni quady czy motocykle. Część chce się wyżyć i ganiają się na czas lub "zabijają" się za pieczątkami, są też grupy ludzi którzy chcą podróżować po bezdrożach bez ciśnienia czasowego lub punktowego i jeżdżą na wyprawy - te na koniec świata i z powrotem oraz te bliższe.
Nasza propozycja offroadu to rodzinne lub przyjacielskie spotkania gdzie właśnie bez ciśnienia, spokojnie podróżujemy zachwycając się kontaktem z przyrodą oraz pięknem krajobrazów. Łączymy to ze zwiedzaniem atrakcji turystycznych i krajobrazowych. Odwiedzamy muzea, zabytki.

I w tym momencie przechodzimy do meritum tematu, czyli środowisko naturalne.


Zdaje sobie sprawę że są ludzie o nastawieniu urzędniczym którzy najchętniej zabroniliby wstępu i wjazdu wszędzie gdzie tylko się da. I w ich ciasnym myśleniu najlepiej by było aby powołać do tego celu nowy urząd, zatrudnić setki urzędników którzy by wymyślali nowe obostrzenia prawne. Zorganizowali by nowa specjalną służbę funkcjonariuszy którzy by te obostrzenia egzekwowali najlepiej największymi mandatami. Poustawiali by wszędzie znaki zakazu, fotoradary, rejestratory i ścigali z cała swoją urzędniczą zapiekłością wszystkich i wszędzie. A gdy urząd by się rozrósł - co w Polsce jest normą - trzeba by było powołać następny urząd który by nadzorował tamten czy dobrze się wywiązują ze swej urzędniczej powinności.
Czy takie postępowanie, miałoby sens? Pewnie taki sam jak wszystkie urzędy w tym kraju - wiecie że polskiego kierowcę może ukarać mandatem karnym aż 13 specjalnie powołanych w tym celu służb? Zwiększanie akcyz i podatków na papierosy czy alkohol nie powoduje że zmniejsza się w zauważalny sposób spożycia alkoholu lub palenia papierosów, natomiast zwiększa się szara strefa i zamiast wyższe wpływy do budżetu - urzędnicy wyliczają większe straty!

Dokładnie taki sam wpływ na ograniczenia związany z naszym tematem miałby miejsce. Polacy mają w naturze specyficzną cechę, jeśli pojawia się zakaz oznacza że należy go ominąć - w ten sposób mielibyśmy nie kontrolowane w żaden sposób tabuny śmigających ludzi po terenie. Czy to oznacza że obecnie jest tak że można sobie jechać wszędzie swoim autkiem gdzie się podoba? - oczywiście że nie!
W Polsce już od dawna istnieją zakazy, jest też prawo własności - bezmyślne zjeżdżanie z drogi na 100% narusza jakiś zakaz lub właśnie prawo własności.
No to teraz pewnie pytacie wiec jak pogodzić potrzebę turystyki offroadowej z tym aby nie łamać zakazów lub komuś nie wjeżdżać w przysłowiowe pole?
Jedynym sposobem jest skorzystanie z usług takich firm jak nasza - a dlaczego? Bo my organizując imprezę ustalamy min trasy przejazdów i występujemy o oficjalne pozwolenia na wjazdy w wszelki teren stosując się do wytycznych.

Teraz obalmy kilka mitów


Na forach w Internecie widziałem sporo wpisów które brzmią mniej więcej tak: "Rozjeżdżają i niszczą lasy".

Może to zabrzmi trochę dziwnie dla niektórych ale my prawie zupełnie nie jeździmy po lasach! Lasy w naszym rozumieniu to tereny zarządzane przez Administracje Lasów Państwowych i po tych terenach nie wolno sie poruszać bez zezwolenie - a mandaty za nelegalny wjazd są bardzo wysokie. Natomiast gdy nam już się zdarzy zaplanować jakąś część trasy przejazdu przez las to zwracamy się do odpowiedniego nadleśnictwa podając datę przejazdu, ilość aut i odcinek który nas interesuje i to leśnicy wytyczają nam na mapie dokładną trasę wzdłuż dróg leśnych lub traktów ścinek drzew ewentualnie pod trakcjami elektrycznymi. W lesie niema mowy o jeżdżeniu gdzie się podoba! Na podstawie zgłoszenia nadleśnictwo wylicza opłaty za przejazd. A straż leśna kontroluje czy taki przejazd przebiega z planem.

Podstawowym terenem dla naszych imprez to tereny prywatne - tu zezwolenia są mniej formalne a opłaty za pozwolenie bardziej "płynne ;-)". Rolnicy mają często też korzyść z naszej działalności - o czym poniżej.


Innym terenem z którego korzystamy to tereny należące do Agencji Rolnej i skatalogowane jako nieużytki - zezwolenia z reguły na wjazd w ten rodzaj terenu są wydawane na dłuższe okresy czasu i niema wytyczanych dokładnych tras przejazdu.

Istnieją też wyrobiska kopalniane, hałdy, żwirownie pozostawione po eksploatacji to dla nas idealne miejsca do zabawy w terenie i tam też wymagane są formalne zgłoszenia do Urzędów Miast, Gminy a często też trzeba przejść się do sołtysa i pogadać aby dowiedzieć się jak przejechać i nie powodować niedomówień w danej wsi.

Proces organizacji imprezy bywa żmudny i naprawdę wiele wysiłku musimy włożyć aby wszystko dograć i nie pominąć nikogo.

Mit o niszczeniu i dewastacji przyrody


Niezależnie po jakim terenie jeździmy to nasz stosunek do przyrody jest pełen pokory. Dlatego na nasze imprezy zabieramy nie więcej jak 10 aut a na odprawie sprawdzany wizualnie jest ich stan - przede wszystkim czy niema wycieków z pod samochodu. Załogi są informowane że muszą się podporządkować bezwzględnie organizatorom, nie wolno opuszczać trasy przejazdu, kordon musi być zwarty i jeśli ktoś zawieruszył się z tyłu natychmiast całość jest zatrzymywana i radiowo dyscyplinujemy ogon wycieczki.

Punkty gdzie stajemy aby rozpalić ognisko i zjeść posiłek nie są przypadkowe tylko wcześniej przygotowane stałe miejsca - mamy ich kilka w okolicy i paleniska są w nich odpowiednio przygotowane i zabezpieczone.
Wszystkie odpady są zabierane przez nas do worków - tu często sprzątamy niestety po innych "turystach" którzy nie wyrobili w sobie nawyku zostawiania miejsca w takim stanie, jakim go zastali.

Kordon nawet złożony z maksymalnie 10 samochodów nie jest w stanie niczego zdewastować - normą jest że na imprezie tydzień po poprzedniej nie jesteśmy często w stanie znaleźć sładów trasy z poprzedniego przejazdu bo niczego nie widać - zarosło lub deszcz i erozja zrobiły swoje.

Mit że offroadowcy to utrapienie dla wszystkich


Przyszło nam mieszkać i żyć w regionie Polski, gdzie przez ostatnie 20 lat decyzjami polityków zostały pozamykane zakłady pracy, kopalnie, PGRy i nic w zamian nie jest robione - Sudety Środkowe niejako są zapomnianym gospodarczo regionem kraju. Społeczeństwo ubożeje.

Ściąganie turystów w ten region, którzy na nowo odkrywają piękno tego miejsca jest naszym zdaniem bardzo pożyteczne. W końcu ci ludzie zostawiają tu swoje pieniądze w restauracjach, miejscach noclegowych czy muzeach. Wracają do nas wiele razy i na pewno namawiają swoich bliskich znajomych aby też odkryli urodę tego zakątka - także tych nie zmotoryzowanych terenowo.
Współpracujemy z lokalnymi władzami - to my często zgłaszamy leśnikom dzikie wysypiska śmieci, alarmujemy strażaków o zarzewiach pożarów.
Urządzamy imprezy pt Sprzątanie Świata.
Pomagamy leśnikom w dokarmianiu zwierząt zimą.
Rolnikom pomagamy utrzymywać przejezdność do ich pól i łąk.
I dzięki temu że można w sposób zorganizowany i cywilizowany pobawić się w turystykę offroadową zmniejsza się ilość dzikich nie kontrolowanych wjazdów w teren.

Pewne jest że offroad nigdy nie stanie się masowy - to droga zabawa i przez to zawsze będzie elitarna (auto wyposażone terenowo sporo kosztuje i jest na codzień nie praktyczne). Wiec niema zmartwienia że miłośnicy turystyki na 4 kołach zniszczą przyrodę bo masowo będą przybywać w góry. Bardziej martwię się o inne aspekty aktywności cywilizacyjnej, ale ta strona to nie jest juz miejsce na te tematy.

 

Inne na Blogu

Na START